Zanim taniec stał się dla mnie narzędziem opowiadania o świecie, był moment olśnienia – poczucie, że ruch to coś więcej niż słowa. Dziś, w Międzynarodowym Dniu Tańca, patrzę na niego także jako na język dyplomacji i porozumienia.
Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Tańca – my, ludzie tańca: artyści, krytycy, badacze, fascynaci – nie ma tu miejsca na pełną listę. Był rok 1996. Dobrze pamiętam ten dzień, ten moment olśnienia, jakiego doznałam oglądając wątpliwej jakości, kopię nagrania VHS „Cafe Muller” Piny Bausch z 1978 roku. Pierwszy raz zobaczyłam ruch wykraczający poza kanoniczne baletowe pas, ruch, który nie tylko odbywa się w pewnej przestrzeni, ale ma moc transformowania jej; ruch, który jest tak silnie emocjonalny, pochłaniający zarówno tancerza jak i widza. Catharsis, które przeżyłam tamtego dnia jest wciąż tak samo silne po 30 latach.
Taniec potrafi uzależniać. Potrafi być krzykiem kiedy brakuje słów. Może zaistnieć nawet w absolutnej ciszy.
Po latach spędzonych w młodzieżowym teatrze ruchu, na deskach Starej Prochowni, performansach, festiwalach i warsztatach tanecznych w różnych zakątkach świata cieszę się, że mogę o nim pisać i opowiadać go moim własnym językiem.

Od wieków to przecież język uniwersalny, naturalny, przekraczający bariery językowe, polityczne i społeczne. Taniec pozwala państwom i ich mieszkańcom pokazywać swoją tożsamość w sposób emocjonalny i sugestywny – taki, który z pewnością głęboko zapada w pamięć. W dzisiejszym świecie, w którym komunikacja bywa napięta, ograniczona, prawie niemożliwa, ruch staje się przestrzenią porozumienia – subtelną, a jednocześnie niezwykle skuteczną.
Taneczne międzynarodowe tournée, festiwale i warsztaty budują trwałe relacje nie tylko między ich uczestnikami, ale również między narodami. Artyści stają się ambasadorami swoich krajów i kultur, współtworzą przestrzeń dialogu – o wrażliwości, historii i współczesności różnych społeczeństw. Zbiorowy ruch potrafi opowiedzieć historię narodu, jego pamięci i wartości – często silniej niż słowa czy obrazy.
Taniec w sposób wyjątkowy łączy również pokolenia. Tradycja spotyka się z nowoczesnością, a kulturowe dziedzictwo staje się inspiracją do nowych interpretacji. Taniec potrafi nie tylko chronić przeszłość, lecz także ożywia ją– stając się pomostem między przeszłością a przyszłością, między tym co lokalne a tym, co globalne.
To w tańcu najłatwiej odnaleźć wspólne doświadczenie – ponad granicami, językami i tym wszystkim, co nas różni.

Zdjęcia z archiwum prywatnego J.Stanisławskiej
